Głęboka ekologia i nauka. Czy edukator ekologiczny powinien być biologiem?

Naukowe podwaliny podejścia głęboko-ekologicznego są jednym z jego fundamentów. Filozofia głębokiej ekologii nie tylko nie stoi w sprzeczności z nauką, ale współczesna ekologia i interdyscyplinarna debata naukowa o klimacie, ekosystemach, społeczeństwie i ekonomii oraz ich wzajemnych związkach potwierdzają fundamentalne intuicje tego podejścia. Przede wszystkim kluczową dla głębokiej ekologii ideę, że wszyscy i wszystko jest ze sobą w nierozerwalny sposób powiązane.

Jaki więc powinien być związek między głęboką ekologią, jako podejściem filozoficznym, a nauką? Jakie przygotowanie i wykształcenie powinien posiadać kompetentny trener, edukator ekologiczny, by z sukcesem działać w obszarze edukacji? Jestem głęboko przekonana, a piszę to jako doktor filozofii, że można wnieść do społeczeństwa wartościowe idee nie będąc specjalistą z zakresu biologii, ekologii czy klimatologii. Dlaczego? Skuteczne działania ekologiczne potrzebują nie tylko wiedzy z zakresu ekologii oraz umiejętności prowadzenia tych działań. Potrzebujemy na nowo przedefiniować nasz obraz świata, odpowiedzieć sobie na pytania o miejsce człowieka w świecie i zbudować nową etykę, która z tych idei będzie wypływać.

Taka szeroka wizja rzeczywistości i etyczne podwaliny są niezbędne dla tworzenia strategii działań. Są też potrzebne trenerom i edukatorom, by mogli oni wpisać swoje działania edukacyjne w szerszą perspektywę i odpowiednią dla swoich wartości wizję świata.

Ale – oczywiście jest też „ale”, zastrzeżenie, które musi być uwzględnione, by cała misja budowania filozoficznych fundamentów naszych działań miała sens i nie przyniosła więcej szkód niż pożytku. Tą granicą jest rzetelność i pokora.

W dzisiejszym świecie – gdy przyrost wiedzy naukowej rośnie w tempie wykładniczym a specjalizacje naukowe stają się coraz węższe, nie sposób być specjalistą od wszystkiego. Naukowiec – specjalista z zakresu botaniki na przykład nie będzie orientować się w najnowszych badaniach z zakresu klimatu, chyba, że szczególnie się tym interesuje. Świat przyrody jest niezwykle skomplikowaną strukturą i wraz ze wzrostem naszej wiedzy naturalnie pojawia się świadomości tego, jak wiele o przyrodzie nie wiemy.

Ta sytuacja rodzi szczególne kłopoty. Jako edukatorzy mamy powinność rzetelnego przekazywania wiedzy. Oznacza to przede wszystkim zgodność tego, co przekazujemy, z prawdą. Żeby jednak mogło tak być, musimy cały czas się uczyć. Podążać za postępami w nauce. Potrzebujemy więc umieć wyszukiwać rzetelne źródła tej wiedzy oraz oceniać, czy dane źródło jest rzetelne czy nie. Ponieważ jednak nie jest możliwe, żeby wiedzieć wszystko, konieczna jest pokora. Oznacza to przede wszystkim, że trener/edukator jest świadom swojej wiedzy i jej granic. Wie, co wie, i wie, czego nie wie. Potrafi jasno zakomunikować w jakim zakresie jest w stanie przekazać biologiczną czy ekologiczną wiedzę, a w jakim nie.

Edukacja ekologiczna to coś więcej niż przekazywanie wiedzy. To kształtowanie postaw, budzenie wrażliwości, zachęcanie do właściwych zachowań, motywowanie do działania, a także – dawanie szerokiej perspektywy i obrazu świata, prowokowanie do wątpienia w zastany system i zachęcanie do stawiania głębokich pytań. Dobry edukator ekologiczny nie musi więc być specjalistą z zakresu biologii czy klimatu. Nie musi też mieć akademickiego wykształcenia w tym kierunku. Powinien jednak mieć w sobie otwartość umysłu, ciekawość, która popycha go do zgłębiania tej wiedzy i kompetencje, by z niej korzystać.

Nade wszystko jednak – nam wszystkim potrzeba pokory wobec tego, czego nie wiemy. To pokora wobec przyrody, której złożoność wykracza mocno poza nasze ludzkie umiejętności poznawcze. I umiejętności powiedzenia „nie wiem”.

Moją intencją jest tworzenie takiej przestrzeni dla trenerów i edukatorów, w której tego wszystkiego będziemy mogli się stale uczyć.

Anna Gierlińska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *